środa, 31 grudnia 2014

#asummaryof2014

Alle freuen sich auf das NEUE JAHR. Alle hoffen, dass es besser wird, aber was soll besser werden? Jedes Jahr sagt man, endlich können wir von vorn anfangen und das vergangene Jahr ist vorbei.
Ich weiß nicht, ob ich mich freuen soll, oder nicht, aber meine 2015 Liste ist fast fertig! Neue(alte) Ziele, Wünsche, Hoffnungen. hoffentlich wird alles Wahr!
Wie soll jetzt die Zusammenfassung aussehen ? Ich nenne euch einfach ein paar Stichpunkte:
Enttäuschungen, Verletzungen, Traurigkeit, Freude, Liebe, Hoffnungen, Trinken, Kotzen,
Verlassen, Warten, Lachen, Glück, Reisen, Verlieren, Bereuen.
Zu jedem Wort könnte ich jetzt eine oder mehrere Geschichten erzählen, aber das gehört jetzt zur Vergangenheit, deshalb bleibt es auch dort!
Ich wünsche euch allen eine wunderschöne Nacht und nicht zu viel trinken!

2015

Wszyscy cieszą się na ten NOWY ROK, a czy on coś zmieni? Jak zawsze mamy nadzieje, ze będzie lepszy od poprzedniego... Mi jest to obojętne... Jak co roku robię listę, która będzie istniała w moim kalendarzu... Robię ja chyba tylko po to, żeby pod koniec roku śmiać się z niej, albo z mojej głupoty.
Co mogę napisać w tym "streszczeniu 2014" ? Napisze wam tylko kilka slow:
Rozczarowania, urazy, smutek, radość, miłość, nadzieja, picie, tracenie, zostawienie, czekanie, śmiech, szczęście, podróże, żałowanie.
Do każdego wyrazu mógłbym napisać krótka historie, ale tego nie zrobię...
życzę wam SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU i nie pijcie za dużo! (na myśli mam moja menadżerkę)






sobota, 6 grudnia 2014

#being(gay)human


Vor 2 Minuten lag ich noch im Bett und wollte schlafen gehen (19:06Uhr), doch meine Gedanken haben mich wahnsinnig gemacht. Ich bin schnell aufgestanden und gleich angefangen den Post zu schreiben. Was ist denn passiert? Eigentlich nichts. Ich hab nur ein Problem mit mir selbst und zwar ich bin naiv und ich weiß überhaupt nicht, was ich will. Ich will wegziehen und hier bleiben. Ich will einen Freund haben, doch ich will mir keine Hoffnungen machen. (Ist das jetzt ein Coming-Out?)
Ich will nicht mehr zur Schule gehen, aber ich will auch keine Ausbildung machen.  (keine Angst, ich bleibe hier auf meiner wunderschönen Schule *hust*) Ich will etwas Neues erleben, aber ich habe auch Angst davor. Ich will nicht allzu viel riskieren.
Kiel macht Lärm... Wie ich mich auf diese Nacht gefreut habe.. Es war echt genial, die ganzen Menschen, die ich dort kennengelernt habe... Ich will sowas öfters machen, es macht echt Spaß. (+weniger Alkohol trinken) Es macht keinen Spaß, wenn deine Gefühle eine Party machen und der Alkohol eingeladen wird. Das nächste Mal werde ich es besser planen, denn das ganze Geld, was ich hatte, ist weg. ich bin pleite und habe auch noch Schulden. *läuft bei mir*
 Das Bringt mich zu einem anderen Punkt. Das Rauchen ist sehr teuer. Ich werde mit dem Rauchen aufhören. (sehr unwahrscheinlich, aber es ist jetzt mein Ziel)
Ja, das ist ein Coming-Out. Die meisten hässlichen Menschen wissen es schon, doch ich habe es noch nie hier erwähnt. Warum jetzt, warum so und nicht anders.? Ich hatte viele Ideen für diesen Post. Ein video (lächerlich und ich würde die ganze Zeit lachen), Interessante Bilder machen (hatte ich keine Lust), euch meinen Freund vorstellen. (leider habe ich keinen)...  deswegen habe ich das schlimmste ausgesucht. Ich erzähle euch keine Geschichte, wie es dazu kam. (sie wäre 544214 Seiten lang und ich glaube nicht, dass jemand sie lesen möchte) Deshalb beende ich jetzt dies und ich wünsche euch einen schönen Abend.


Dwie minuty temu leżałem spokojnie na łóżku i powoli zasypiałem (19:06godz), jednak moje myśli tak mnie zaczęły wkurzać, ze musiałem wstać i zacząć pisać ten oto tekst. Czy coś się stało? Raczej nie. Wszystko jak dawniej, czyli niestabilny emocjonalnie Kamil.
Co ja chce? wyprowadzić się do dużego miasta, ale tez zostać tutaj w tej malej wsi, gdzie zima ludzie zapuszkowani w ich domach. Nie chce chodzić do szkoły, ale tez nie chce zacząć pracować. chce mieć chłopaka, ale nie chce robić sobie nadziei. (Czy to jest Coming-Out?)
Trzeba spróbować coś nowego, zacząć angażować się w rożne projekty.
"Kiel macht Lärm" - Koncert oraz Impreza organizowana przez shl... Pojechałem z wielka nadzieja na coś, co było niemożliwe. Tak tez wróciłem z dużym rozczarowaniem. Pomijając to, muszę przyznać, ze bardzo dobrze się bawiłem, poznałem wielu interesujących i śmiesznych ludzi.
Wydałem trochę pieniędzy, pomyślałem o rzuceniu palenia. Czy to będzie proste? Nie wiem... Teraz chce ograniczyć palenie, bo jeszcze nie chce się rozstawać z papierosem.
Tak. To w pewnym rodzaju Coming-Out, co prawda większość ludzi wie już o tym... To może być potwierdzenie różnych "plotek" ale więcej na ten temat tu nie napisze. Nie będzie żadnej smutnej historii, gdzie nikt Cie nie akceptuje. Tak tez kończę ten tekst żegnając się z wami :) dobranoc!











środa, 22 października 2014

#the era of stupid people

"Rozumiem, że jest jedna szansa na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia i nie chcesz jej zniszczyć.. Ale zobacz na to co się z nami dzieje... Obstalkujmy wszystko, żeby wiedzieć kim jest ta osoba, polajkujmy zdjęcia, żeby wiedziała, że nam się podoba, usuńmy ze znajomych jeśli nas wkurzy.. Wstawmy nowe zdjęcie jako zaczęcie nowego rozdziału życiowego, niech ludzie patrzą, a docelowa osoba stanie się zazdrosna i jej myśli rozsadzą jej mózg o ściany.. Dlaczego nie możemy zachowywać się jak dorośli ?! Normalnie gadać, nawrzeszczeć na siebie jak coś  jest nie tak, pokazać coś przypadkowym gestem, zrzucić kogoś ze schodów albo rzucać szklankami.. Ewentualnie rzucić się komuś na szyje.. Ale nie.. Lepiej się bawić.. Bo to jest szczytem dojrzałości... I tchórzostwa.. I nie mogę pojąć dlaczego ten świat jest pełen tchórzy.. Ja zamierzam dorosnąć i żyć.. A wy róbcie co chcecie... żyjcie sobie w swoich bańkach bezpieczeństwa czekając aż marzenia same się spełnią.. Tylko gdy coś je przebije i się wszyscy pobudzicie będzie za późno.. Ale to nie moja sprawa.." - Szczera Osoba <3

THE ERA OF STUPID PEOPLE

"Ich verstehe, dass du nur eine Chance hast, einen guten ersten Eindruck zu machen und du willst sie nicht verkacken.. Aber guck mal, was ist denn los mit uns?... Wir "stalken" alles... wer ist diese Person, wir liken Fotos von ihr, sodass sie weiß, dass sie uns "gefällt"... mit einem Klick können wir auch diese Person löschen, wenn sie uns nervt  .. wir posten ein Bild, um ein neues Kapitel im Leben zu beginnen, damit alle Menschen es sehen und die Zielperson eifersüchtig wird und ihr Gehirn von ihren Gedanken an der Wand zerstört wird.. Warum können wir uns nicht wie Erwachsene verhalten?! Ganz normal reden, sich gegenseitig anschreien, jemanden die Treppe runterschubsen und mit Gläsern werfen... oder auch jemandem um den Hals fallen .. Aber nein .. Es ist besser dumme Spielchen zu spielen .. Denn es ist ein Höhepunkt der Reife, der Feigheit .. Und ich kann es nicht verstehen, warum es so viele Feiglinge auf der Welt gibt .. Ich werde alles riskieren und leben .. Und ihr könnt machen, was ihr wollt ...Lebt ruhig in der geschlossenen Welt, wie in einer Seifenblase, wo ihr sicher seid.Wenn sie kaputt geht, wundert euch nicht, dass es zu spät ist, dass alles vorbei ist.. aber das ist nicht mein Problem.." - eine ehrliche Person <3







środa, 15 października 2014

#मित्रों

Die Zeit heilt unsere Wunden - wahr! Aber wer hat schon lust so lange zu warten, bis es einem wieder gut geht? Alkohol hilft auch nicht. Die Erinnerungen kommen hoch, du guckst dir alte Bilder an, liest immer wieder eure Gespräche und hoffst auf ... ? Worauf hoffst du denn eigentlich?
Einmal habe ich es schon geschrieben... Die Hoffnung gehört zu den schmerzhaftesten Gefühlen.
Die Vergangenheit bleibt dort, wo sie hingehört!
Freunde, friends, przyjaciele, amis, amigos, přátelé, ystävät, друзья, मित्रों, amici, arkadaşlar...
Sie sind das beste Heilmittel.
Die Ferien sind da. Ich vermisse die Schule, ich vermisse meine Freunde und zwar alle!
Ich würde gerne nach Polen fahren, oder etwas mit meinen Freunden unternehmen. Aber hey, ich wohne in St. Peter, wo das Wetter ständig "Hormonschwankungen" hat. Die Sonne scheint, es regnet, es ist windig und bald kommt auch noch der Schnee dazu. Das Wetter ist wie eine Frau, die ununterbrochen ihre Tage hat. Jetzt ist die perfekte Zeit zu zeichnen... Mein Tiger ist fast fertig, (es hat lange gedauert), ich muss nur noch zwei weiße Stifte bestellen. Ich habe auch etwas Neues ausprobiert. Das Ergebnis werde ich euch spätestens in zwei Wochen zeigen.


 

CHANEL N°5: The One That I Want

 

Czas leczy nasze rany - prawda! Ale komu chce się czekać, aż wszystko się zagoi? Alkohol w tym Ci nie pomoże. Wspomnienia wracają, Oglądasz nie tak stare zdjęcia, w kółko czytasz wasze wiadomości i masz nadzieje na ...? Na nic...
Raz już o tym pisałem ... nadzieja jest jednym z najbardziej bolesnych uczuć.
A przeszłość pozostaje tam, gdzie jej miejsce!
Freunde, friends, przyjaciele, amis, amigos, přátelé, ystävät, друзья, मित्रों, amici, arkadaşlar...
Są najlepszym lekiem na wszystko.
Ferie jesienne nadeszły. Tęsknie za szkołą, tęsknię za moimi przyjaciółmi!
Chciałbym pojechać do Polski, lub po prostu zrobić coś, cokolwiek, żeby tylko się nie nudzić. Ale hej, ja mieszkam w St. Peter, gdzie pogoda ma ciągłe "zmiany hormonalne". Słońce świeci, pada deszcz, jest wietrznie i wkrótce dojdzie do tego śnieg.
Teraz jest idealny czas na rysowanie... Mój Tygrys jest już prawie gotowy (trochę czasu minęło), muszę zamówić tylko dwa białe żelopisy. Przedwczoraj spróbowałem czegoś nowego. Wynik pokażę wam w ciągu dwóch tygodni. Jest to prezent dla koleżanki, dlatego tez nie chce, żeby zobaczyła go wcześniej.









niedziela, 21 września 2014

#relief

Look. What have you done? Are you insane? No I'm not... Maybe I am. Who cares? It's already dark outside. It's 0:41 o'clock in the morning. Look. There's the moon shining like a big orange firefly. Just sitting there .. watching. What do you see? 
I see stars in the sky and beautiful clouds moving very slowly. What do you hear? 
I hear trees rustling in the wind and hundreds of crickets singing their beautiful songs in the grass.   I love moments like this. Here I am, sitting, smoking a cigarette and crying inside of me. Red eyes, salty tears streaming down my cheeks, beautiful smoke coming out of my mouth. Sing! Louder! Show me your anger, your sadness... Show me everything that's bothering you. 
Weeks later, I'm here again. Sitting on the terrace, alone. I can't sleep anymore. I can't do anything. I don't understand why. I do know the reason, but why?! Why the hell do I feel so awful?
That's unbelievable, how one person is destroying you. I feel like I'm falling apart into a billion tiny pieces and the worst Part is that I can't do anything 'bout it. I feel like something has been stolen from me, a strange, unknown feeling that existed somewhere deep inside me.
I'm broken. I'm free. I'm sad. I'm happy. I'm relieved.






poniedziałek, 15 września 2014

#ENDLESSTRIP

Szybko idę do lekarza... żeby mnie nikt nie zobaczył. "Nie możesz iść do szkoły" - powiedziałem do siebie. Za sobą ciągnę walizkę i torbę podróżną, dokąd mam teraz iść? Zadzwoniłem do Lisy, ona była jeszcze w szkole, ale pozwoliła mi wejść do jej pokoju w internacie. Zostawiam torby u niej... kurde! Zapomniałem kurtki, tak też musiałem wrócić do domu, po raz drugi pożegnać się z mamą i wrócić do Lisy. Cóż... wzruszyłem sie trochę. Godzina mija. Już czas! Wsiadamy do autobusu i ruszamy w podroż! Przynoszę pecha, pierwszy raz spóźniliśmy się na pociąg, musieliśmy kupić nowy bilet, kolejny pociąg miał również opóźnienie oraz co kilka kilometrów zatrzymywaliśmy sie, bo w pociągu była jakaś usterka. Po kilku godzinach dojechaliśmy na koncert taty Lisy. Tam poznałem większość osób. Typowo niemieckie miasteczko z przepięknym i olbrzymim jeziorem! Nie zostaliśmy do końca i pojechaliśmy ze znajomą Lisy do domu. "Mieszkam w dziurze, tam nic nie ma!" - mówi Lisa. To prawda.... ale mi to było obojętne. Wchodząc do domu Lisy szczęka mi opadła. Przepiękny dom, jedna strona domu była całkowicie oszklona. Dom, ogródek, cisza, staw, studio muzyczne... Trzy dni zleciały w mgnieniu oka i już w poniedziałek ruszyliśmy dalej... Hamburg! Tam poznałem najlepszego przyjaciela Lisy, jego siostrę, oraz ich zwariowaną mamę. Szalenie pozytywna rodzina! Przed północą musieliśmy się zbierać ze względu na godzinę, baliśmy się, że spóźnimy sie na S-Bahn... "Kamil, nie chce mi się jechać tym, wolę iść do domu"... Nie mam nic przeciwko, wchodząc schodami na stacje Lisa przeczytała, że i tak nasza kolej nie jeździ. Idziemy po północy na środku ulicy w Hamburgu, śpiewamy piosenki Ed Sheeran i cieszymy się jak małe dzieci. Pech chciał i zaczęło padać. Cali mokrzy wróciliśmy do domu, a następnego dnia Lisa pojechała do St.Peter... Co ja mam teraz zrobić? Jestem sam w Hamburgu, w mieszkaniu obcych ludzi, których teraz nie ma.Nie mogę wyjść z domu, bo nie mam klucza. Tańczę, śpiewam, sprzątam, leżę, tańczę, śpiewam, jem, pale. I tak w kółko! Następnego dnia doczekałem się  mojego transportu do Polski! Ruszam dalej busem do Szczecina... Już nie ma powrotu. Kilka godzin później jestem tu... w Szczecinie, w Polsce, a moi znajomi siedzą w szkole. Wymieniam pieniądze, idę kupić nowy bilet i kolejny przystanek - Poznań! Droga minęła mi bardzo dobrze... Problemów nie było, a mogły być. Kupiłem bilet dla ucznia, a że ja uczę sie w Niemczech, jest on dla mnie nieważny, tak pani konduktor pozwoliła mi dopłacić do zwykłego biletu. (Bardzo przypominała mi Jessice Mercedes, nawet głosem... miała taką samą wadę wymowy jak ona, a nawet chciałem się zapytać, czy to rodzina.) Wychodzę przed dworzec zapalić papierosa, spokojnie stoję sobie koło śmietnika, a tu nagle podchodzi do mnie bezdomna osoba i pyta się o papierosa... Odpowiadam, że mam tylko tytoń, też chce. Miałem go za mało, więc przeprosiłem i odszedłem. To jest takie typowe w większych miastach na dworcu. Prawie spóźniłem sie na pociąg, cóż... skąd mam wiedzieć, że na polskich biletach nie jest napisane, z którego peronu jedzie pociąg. Myśląc że stoję na dobrym, dla pewności zapytałem sie pewnej pani... Zły... biegnę po schodach z trzema torbami, o mało co się nie potykam i wchodzę do innego pociągu. Za godzinkę w Słupcy... ostatni przystanek! Wysiadam, widzę pocieszna gębę idącą w moja stronę... Czy to ona? Taaaaaak, Kinga! "Dzień dobry, jestem Kamil".. Tak wiemy. Oczywiście cała rodzina już mnie znała... poznałem wszystkich! nie będę wyliczał, bo to trochę za dużo, nawet imion nie pamiętam! Mimo że nikogo nie znałem, czułem się jak u siebie w domu - nie ma to jak Polska gościnność! Tylko nie to... co to ma być? na ostatni casting zabierz ze sobą trzy zdjęcia oraz filmik. Potrzebuję kąpielówki, nowe podkoszulki do zdjęć... nieeee.. gdzie to teraz kupię, już jest po 16... Tak też z rodzicami Kingi i z jej kuzynką pojechaliśmy do większego miasta i kupiliśmy potrzebne rzeczy, aby następnie zrobić trzy zdjęcia oraz filmik... Wszystko poszło do dupy. Siedzieliśmy nad tym do 2 w nocy, a i tak nie mogliśmy niczego skleić ani zgrać na płytkę, bo Kingi komputer nie chciał przyjąć mojej karty. Wstaje niewyspany, szykuję się na ten wielki dzień i idę z Kingą na stację. Warszawo! Przybywam... przespałem całą drogę w pociągu... Wjeżdżamy do Warszawy. Gdzie ja jestem ? Kamil, to był zły pomysł... Pierwszy raz w Warszawie, na dworcu, sam jak palec. Trzeba szukać wyjścia i przystanku autobusowego. Ogarnąłem! Jest w autobusie, obok mnie siada jakaś dziewczyna z kolegą. O czym oni rozmawiają? Przerywam im... Mamy ten sam cel! Konkurencja? Hahaha wszyscy stoimy przed bramą do Pałacu, słońce pali mi plecy, a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że tu jestem. Tyle godzin jazdy. Jesteś nienormalny Kamil. Gdy oglądasz taki program w telewizji, wszystko jest sztuczne. Głupie wejście przez bramę trzeba było nagrywać kilka razy, bo ludzie za mało krzyczeli... Czekamy na jurorów... Żeby to jakoś wyglądało w telewizji, trzeba mieć plan, a my byliśmy pionkami i robiliśmy wszystko, co nam mówiono. "Krzyczcie głośniej, teraz zróbcie tutaj kółko, klaszczcie jak najdłużej, uśmiechajcie się"... Przyjazd jurorów nagrywali kilka razy, jak wszystko w sumie. Kto cieszy sie na widok Joanny Krupy? Na pewno nie ja... Dla mnie to wszystko było śmieszne, reakcje ludzi, ich teksty, jak się zachowywali, byle tylko zostać zauważonym. To jest chore! Czekanie, czekanie, czekanie... Na taki casting trzeba być cierpliwym. Najpierw trzeba wypełnić formularz, następnie idzie się do innego miejsca, żeby zrobiono jedno zdjęcie, a następnie czeka się na casting przed komisją. Jury chodziło po całym placu może z godzinkę... Jedynie Michał Pirog był do samego końca. Jest ta godzina, została tylko mała grupka ludzi, którzy wciąż czekają na ich kolej. Na pociąg juz nie zdążę, zostaję tutaj... Z moją grupą wchodzimy do środka, gdzie czekają na nas trzy osoby... Siedzą za ich stolikami i obserwują nas z ciekawością. Ustawiamy się na białej linii i czekamy. Pierwsza osoba zostaje wywołana. Dziewczyna tańczy, śpiewa i robi wszystko co jej powiedzą. Następny Kamil Nawrocki. Kurde! To ja... Idę na środek sali... O dziwo nie byłem zestresowany. "Dobry wieczór" - mówię... Pierwsze pytanie. "Powiedz nam, skąd wzięła się nazwa Twojego bloga?"... Moja pierwsza myśl. Co to jest za pytanie, nie musze się przedstawiać jak inni.. I tak zacząłem opowiadać i odpowiadać na pytania. Moje odpowiedzi były dość krótkie, ale i tak dostałem najwięcej pytań i musiałem stać najdłużej przed nimi. Stojąc przy oknie i obserwując jak reszta osób się przedstawia poczułem ulgę, a pani Lucyna Szymańska obserwowała mnie cały czas, co mnie bardzo krępowało. Koniec. Nikt się nie dostał, a ja wyszedłem na zewnątrz z wielkim uśmiechem. Cieszyłem się jak głupi, niczego nie żałowałem, a reakcje nowo zapoznanych ludzi były bezcenne. "Co? Ty się nie dostałeś?" ,"Przypominasz mi tego modela, jak Cię zobaczyłem, myślałem że jesteś jego bratem"... Miło mi było. Z Dominiką czekaliśmy jeszcze na Andrew, który dostał się dalej. Po północy opuściliśmy Pałac w Wilanowie i ruszyliśmy na przystanek. Co teraz robimy? Idziemy do Klubu.. I tak nie mam jak wrócić do domu, więc co mi tam... Przebrałem się przed Mac'iem i pojechaliśmy. Oczywiście Alkohol... wódka. Stanowczo za dużo!
To nie koniec całej historii, ale to wszystko, co powinniście wiedzieć :)

Schnell gehe ich zum Arzt. "du darfst nicht zur Schule gehen" - sagt er. ? Ich habe einen Koffer und eine Reisetasche mit, wo soll ich jetzt hin ? Erstmal eine rauchen. Ich gehe zu Lisa, sie ist noch in der Schule, aber ihr Zimmer ist auf. Ich lasse meine Sachen bei ihr liegen und fuck... ich habe meine Jacke vergessen... Ich bin zu Hause und sehe meine Mama. Ich umarme sie und gehe mit meiner Jacke raus... Deine Augen tränen und du lächelst.. was los mit dir, warum tust du das Kamil? . Nach einer Stunde bin ich wieder bei Lisa... auf geht's nach Hamburg!.. "ihr schafft das locker" - sagte die Frau. Nein... Freitag Nachmittag und wir stehen im Stau. Der Zug ist schon weg, unsere Fahrkarte ist nicht mehr gültig und wir sind bei Mecces in Hamburg.
Der neue Zug ist kaputt, was tun wir jetzt ? Aussteigen, oder sitzen bleiben ? Schlimmer kann's nicht werden. SPO -> Hannover... Stau, Verspätung, kaputte Züge... Was soll das ?
Nach mehreren Stunden, nach dem mini Konzert sind wir endlich bei Lisa. Das Haus, der Garten, der Teich, die Fenster, das Studio... einfach nur wunderschön, traumhaft...Bestes Wochenende mit LisaPisa.
"Ich habe jetzt Bock in den Teich zu springen" - Kamil ... Lisa hat mich komisch angeguckt, von wegen. wtf Kamil, es ist kalt draußen... Schnell eine Badehose angezogen und ja... Lachflash ohne Ende!!
 Nach 3 Tagen mussten wir ihr Haus verlassen.. Nächste Station - Hamburg
Dort waren wir nur eine Nacht... die Nacht war unvergesslich. Schokobrunnen, Netto-Getto, Mit Max und Lilly "zocken"...
"ich will jetzt nach Hause laufen, habe keinen Bock mit der U-Bahn zu fahren." - Lisa
Die U-Bahn fährt nicht mehr, es ist kurz vor Mitternacht (ich weiß die Uhrzeit nicht mehr, es war aber dunkel). was jetzt ? wir laufen nach Hause, singen Ed Sheeran's Lieder, laufen im Regen auf den Straßen und freuen uns wie kleine Kinder. 5 beste Stichpunkte. #Hamburg #Freundschaft #Regen #Nacht #Spazieren
Wir kamen nach Hause, waren komplett nass und sind ins Bett gegangen. Lisa musste mich leider verlassen und am nächsten Tag fuhr sie nach SPO zurück... Was soll ich jetzt alleine in einer Wohnung in Hamburg machen ? #tanzen #rauchen #singen #rauchen # fotosmachen #rauchen #glücklichsein #rauchen #singen #saubermachen #rauchen #duschen #rauchen #zähneputzen #angsthaben #schlafen ... am nächsten Tag habe ich das gleiche gemacht, habe sogar Fußball geguckt und Pizza gegessen. um 23Uhr kam mein Bus und die Reise ging weiter... Nächste Station - Polen ...
Die Fahrt nach Stettin war komischerweise ganz gut... Ich habe einen wunderschönen Sonnenaufgang gesehen, Nebel auf der Autobahn und in den Wäldern. Stettin - Hauptbahnhof... Erstmal eine falsche Fahrkarte gekauft, das macht nichts, die Schaffnerin hat mich angelächelt und ich dürfte 16zl dazu zahlen. Posen - Hauptbahnhof... Erstmal eine rauchen Kamil. Da gehe ich für 10min raus und gleich kommt ein Obdachloser und will eine Zigarette. 
Letzte Station... Słupca! 
Guten Tag, mein Name ist Kamil. 
Ah jaa, wir wissen alle wer du bist. Erster Tag bei Kinga und schon kenne ich die ganze Familie. Wirklich die ganze! Kingas: Mama, Papa, Cousine 1, Cousine 2, Tante, Onkel, Oma, Opa... Zwei Tage später habe ich den Rest kennengelernt: ehrlich gesagt, ich weiß nicht mehr, wie viele es waren. 
Donnerstag, 16-17uhr... Scheiße, scheiße, scheiße... Ich brauche 3 Fotos von mir, ein Video und ich muss schwarze Badehose kaufen!!! ... Es wird eine schlaflose Nacht sein. Was sollen wir jetzt machen? Wir können nicht mehr planen, wie haben keine Zeit mehr! Um 18uhr sind wir in eine große Stadt mit einem Einkaufszentrum gefahren... Schnell die Sachen gekauft und zurück zu Kinga. 
Video, Video, Video! Was soll ich sagen, wie schaffen es nicht. Die Hälfte ist schon fertig, jetzt muss ich noch reden, aber was?! Ich kann es mir nicht merken. Scheiße... 2 Uhr nachts... In 3 Stunden muss ich aufstehen... Scheiß drauf. Alles umsonst gemacht... Der Computer wollte meine Karte nicht lesen. 
Freitag.! Ich sitze im Zug nach Warschau, es ist voll, die Menschen sind komisch... Soll ich jetzt schlafen oder nicht? Was ist, wenn ich den Hauptbahnhof verpasse? 5min später bin ich eh eingepennt... Meine Musik ist zu laut.. Man, ich weiß nicht mehr, was ich denken soll. Wo bin ich jetzt, ist das Warschau? Oh nein. Ich bin da!  Nach 2,5h bin ich hier, in der Hauptstadt von Polen, das erste mal in meinem Leben, alleine. Ich bin unnormal.
-> Ausgang Hbf, ->Bus - Bushaltestelle -> warten!
Hey, wo fahrt ihr denn hin? -K. Wir? das ist uns ein bisschen peinlich. - neue Freunde.
Ich wusste es schon, das war zu offensichtlich... Wir hatten das gleiche Ziel. Palac w Wilanowie!
Wir sind da und wir müssen wieder warten. den ganzen Tag warten. Wenn man sich sowas im TV anguckt, denkt man sich... Boah ist das geil. Ja.. ich muss es leider zugeben. auch wenn ich so lange warten musste, der Tag war unvergesslich. Viele junge Menschen kennengelernt... ich bin nicht weitergekommen, doch mein Ziel habe ich erreicht. Ich musste viele Formulare ausfüllen, sie haben ein Bild von mir gemacht (schlechtes Bild) und dann musste ich vor eine Komission gehen... ich war nervös, ich war ernst, ich nehme alles viel zu ernst. Meine Gruppe ist dran. Wir gehen alle rein, stellen uns in eine Reihe hin. Name blah blah, kannst du dich bitte vorstellen?- fragte eine Frau, die in der Mitte saß. Ich kenne nur eine von den und zwar die linke. Lucyna Szymanska... der Nächste. Kamil, komm bitte nach vorne.  Scheiße, was jetzt? Guten Abend... Die erste Frage: So Kamil, wo kommt der Name deines Blogs her? ... was ist das für eine Frage, muss ich mich gar nicht vorstellen? und ich fing an zu reden, langsam, laut und deutlich... Fragen waren sehr leicht zu beantworten, doch ich habe sie nur in kurzen Sätzen beantwortet. Ich war der einzige aus meiner Gruppe, der so lange geredet hat, trotzdem verkackt....  nein! habe ich nicht!. Warum? Schon die Tatsache, dass diese Frau, Lucyna Szymańska (Chefin der besten polnischen Model-Agentur), mich die ganze Zeit angeguckt hat. Das meine ich ernst und vielleicht hört sich das jetzt lustig an, aber es war wirklich so. Auch wenn sich die anderen Kandidaten vorgestellt haben, sie hat fast nur mich beobachtet... und ich? ich habe ständig gelächelt. Kamil, du bist nicht weiter? DU BIST NICHT WEITER? fragten alle... sie waren erstaunt, auch die, die weiter gekommen sind. Das beste Kompliment des Tages: "als ich dich das erste mal gesehen habe, bist du mir gleich aufgefallen. ich dachte, du wärst der Bruder von...(habe den Namen vergessen). kennst du ihn?"
nein, wer ist das ? -K ... "Er ist das beste Male- Model aus Polen" ... alles klar, dachte ich mir.
Ich komme nicht mehr nach Hause... die Züge fahren nicht mehr, es ist 00:00. Mitternacht... ich bleibe hier in Warschau. Muss ich ja. Mit Dominika warten wir noch auf Andrew... Er ist weiter, das heißt, wir müssen noch länger warten. Als er mit allem fertig war, wollten die beiden in ein Club gehen... ich wollte nicht feiern, aber als wir bei Mecces waren, dachte ich mir... scheiß drauf! Ich hatte ein weißes Muskelshirt in meiner Tasche, ich habe es angezogen, schnell meine Haare gemacht und schon mussten wir los. Warschau, Zentrum... Es ist dunkel und wir drei gehen jetzt in ein Laden Wodka kaufen. Wir sind drin, was mache ich hier ? wir gehen zu dritt auf Klo, alle Mädchen schreien uns an, dass dort keine Jungs rein dürfen. Es war laut, wir nehmen die kleinen Wodka-Flaschen raus und trinken alles aus. 1,2,3... ich bin voll. Auf geht's tanzen! Warum glotzen mich alle an? Kamil, du bist in einem schwulen Club, das ist doch normal, oder? Wir tanzen, ich werde von allen Seiten angefasst, scheiße. sie wollen mir mein M-shirt ausziehen. Ich konnte nicht mehr, aber das war nur der Anfang. Nachher haben wir noch mehr Wodka gekauft und schlimme Dinge sind passiert. Um 4:00 wollten wir los zum Bahnhof... ich kann nicht gerade laufen, Kamil, du bist so blöd... kauf dir jetzt eine Fahrkarte... du bist nüchtern! Hier kann man keine kaufen... ich verabschiede mich, umarme alle  neuen "Freunde", werde von einer Person geküsst und gehe schnell weg.
Betrunken sein ist scheiße... ich musste mir die Fahrkarte kaufen, alles alleine suchen... das hat schon ne Weile gedauert... Mich haben Obdachlose, Polizisten und andere Menschen angesprochen... und habe gar nichts gecheckt... I.wann war ich dann im Zug aufm Rückweg zu Kinga... die ganze Fahrt geschlafen und fast meinen Bahnhof verpasst.
Heute weiter trinken... Kinga hat Geburtstag... omg. kein Absturz bitte! Wir sind schon da. Scheiße man.
Schnell Kinga suchen... "Kannst du vllt den Knutschfleck weg machen ? Makeup.. oder so?"
Jaa, wir sind in den Flur gegangen und Kinga hat versucht den zu verdecken, dann kam noch ihre Mama und hat's verbessert. "Was war das für'n Vampir?" Kingas Mama.
Die Nacht war sehr schön, wir haben alle getanzt, gegessen, getrunken, Fotos gemacht und einfach nur Spaß gehabt. Am nächsten Tag habe ich noch die restliche Familie kennengelernt... Die sind so cool drauf und witzig! 2 Tage später musste ich wieder nach Hause fahren... ich wusste nicht, wie ich nach Hause komme und ob ich genug Geld habe... aber scheiß drauf.. alles schnell ausgerechnet und am Dienstag war ich wieder unterwegs.
Slupca - Poznan - Szczecin - Lübeck - Kiel - Husum - St. Peter-Ording... ich habe so viel Geld ausgegeben! ich hätte einfach mal 60€ sparen können. Ich liebe Zugfahrten.. ich war ca.14 Stunden unterwegs aber mir war das so egal...
Ich glaube meine Story endet hier.